Oś czasu użytkownika Maggie_St

Lazurowe Wybrzeże
            powiadom znajomego

Aktualna ocena: 5

Lazurowe Wybrzeże

Data wydarzenia: 1999-02-01 do 1999-03-31
Miejsce wydarzenia: Eze sur Mer
Współrzędne GPS: 43.54854811091288 6.976318359375
Lokalizacja punktu na mapie

Kiedyś, kiedyś tam... Nieee... Tak nie zacznę. Będzie to opowieść oparta o wspomnienia, zapiskach no i tasiemcowatych listach, które wysyłałam do domu a które moja Mama sentymentalnie przechowuje. :) Miałam ogromne szczęście(?) przebywać we Francji, w ramach nazwijmy to „coś za coś” lub w dowód wdzięczności...- Działo się to na Lazurowym Wybrzeżu, pół km w linii prostej od morza. Miejscowość nazywała się Eze sur Mer. Moje zauroczenie zaczęło się w momencie wyjazdu z dworca w Nicei, konkretnie wyjazdu poza miasto.... Myślę, że nie wyglądałam specjalnie inteligentnie, na pewno miałam wytrzeszczone oczy i otwarte usta, aż cud że się nie uśliniłam... Pewnie wiecie mniej więcej jak wygląda Lazurowe Wybrzeże? Riwiera Francuska? Dla tych co nie wiedzą, to bajkowy krajobraz, wąskie, kręte drogi które z jednej strony mają strome, poszarpane skały a z drugiej huczące morze.... Wiją się serpentynami opadając w dół bądź wspinając w górę, poprzetykane tunelami. Tereny obsadzone palmami, drzewkami pomarańczowymi i cytrynowymi no i to wszędobylskie, niesamowicie niebieskie morze które urzeka, po prostu..... Miejscowości położone na zboczach gór. Mieszkałam w willi która była usytuowana tak mniej więcej w połowie wysokości takiego stromego zbocza. Żeby zejść na dół, nad morze np. (lub na pocztę wysłać gruby list do domu :) ) wystarczyło zejść licznymi schodkami które były wszędzie i łączyły każdą uliczkę. Schodki były przeróżne: strome, łagodne, z kamienia czy betonu, wśród domów, między ogrodami. Natomiast samochodem to już niestety zygzakiem w dół, trzy razy dalej niż po schodkach. Co mnie zdziwiło to to,że wszędzie rosły pomarańcze,( to był koniec lutego- początek marca, i one wtedy dojrzewały.) i spadały i najnormalniej w świecie gniły, nikt ich nie zbierał. Dopiero później się dowiedziałam, że do jedzenia są specjalne odmiany których raczej nie sadzi się w ogródkach do ozdoby... Dom a raczej ośmielę się nazwać go willą, od frontu wyglądał jak mały domek parterowy, dopiero z ogrodu z drugiej strony, na dole okazało się, że to dom który ma parter i trzy piętra! I to właśnie budownictwo w zboczach gór, po prostu część domu wmurowana była w skałę. I tak w ten sposób dziwaczny był rozkład pomieszczeń. Z holu trzeba było schodzić schodami w dół do sypialni, łazienek i gabinetów! Pani u której mieszkałam, nazwijmy ją Madame, była Polką z pochodzenia. Tzn jej rodzice wyemigrowali do Francji w dwudziestoleciu międzywojennym, i ona już się tam urodziła. Szczyciła się tym iż zna język polski, którego nauczyła się od matki. Zna... To bardzo szumnie powiedziane... Za chwilę przytoczę Wam kilka przykładów z owej znajomości, tylko wyjaśnię co i jak. Madame uwielbiała wprost sprzątać, i robiła to do ok 3-4 w nocy, z tym że oczywiście odsypiała do późnych godzin popołudniowych. Wszystko musiało być wypucowane do połysku, a po domu chodziła i prawie że węszyła jakby za chwilę miał zza drzwi wyskoczyć jakiś przerażający „mikrob”.... W związku z tym wszystkim domownikom, w tym i mnie zostawiała tysiące karteczek z uwagami. Porozlepiane po całym domu.. I teraz Wam zaprezentuję mikroskopijny wycinek jej radosnego słowotwórstwa.. ;) Bo wszystkie te kartki i karteluszki oczywiście zostawiłam sobie na pamiątkę. No i pozwolę sobie od razu tłumaczyć też na polski, ale nasz :)
- „ Żeznik ma pszyć i pszynieć mieso dla gołąkuf”
Rzeźnik ma przyjść i przynieść mięso do gołąbków
-. „Zostawiłać szwiatło w salonie, jakby nie przyśli my to by cało noc się szwieciło”
Zostawiłaś światło w salonie, jakbyśmy nie przyszli to by się całą noc świeciło.
-. „Uwaga! Słąse! Zamykac okienice!
Uwaga! Słońce! Zamykać okiennice
-. „Mom skleroze, przyniesłam prośek z dołu to weść do mały kuchni. Dziękuję i cauje. Miła noć tobie”
Mam sklerozę, przyniosłam proszek z dołu to weź do małej kuchni. Dziękuję i całuję. Miłej nocy dla ciebie.
- „Nie ceba łotykać pudełkło ino zostawiac zatkane. Pa”
Nie trzeba otwierać pudełka tylko zostawiać zamknięte
- „Pise kartke dla tegło chopa wot ziemi. Pokas mu na dół, włole zeby połozył wszystkło u nas w łogrodzie na dole to łotwusz mu te dzwi na dole szypkło i pociekaj na niegło.
Tutaj chodziło o to że kurier z firmy ogrodniczej miał przywieźć ziemię do kwiatów :) czyli: „Piszę kartkę dla tego chłopa od ziemi, pokaż mu (gdzie położyć) na dole, wolę żeby położył wszystko u nas w ogrodzie na dole, to otwórz mu te drzwi na dole szybko i poczekaj na niego”
Tych kartek mam chyba z tysiąc, więc nie będę więcej zamęczać. Kobieta miała męża, dwóch synów oraz cztery perskie koty. Na pierwszym miejscu dla niej byli synowie, na drugim owe perskie koty, na trzecim dom a na szarym końcu mąż, święty człowieczyna...
Koty były rozpieszczone do granic, nawet miały swoje talerzyki, wysokie stołeczki i jadły razem z nami. Najwięcej zachodu oczywiście było z czesaniem tych „sierściuchów”. Był specjalny kuferek z przyborami toaletowymi dla nich, pojemności może ze 20L, czego tam nie było: z dziesięć rodzajów szczotek, grzebieni, zasypki dla niemowląt (?!), waciki, tabletki, kropelki itp. Żeby wyczesać takiego jednego kota to min. pół godziny. A wystarczyło opuścić kilka dni w czesaniu, masakra.... Momentalnie robiły się kołtuny które albo się wyrywało na siłę przy czesaniu albo obcinało. Więc nie było mowy o zaniedbaniu. Koty miały na imię: Gawrosz, Guli i Esmeralda. Przy czym największy ambaras był właśnie z ową Esmeraldą, która rzeczywiście miała francuskie podniebienie i tylko chude mięsko, zmiksowane z warzywkami. Spraw fizjologicznych tez nie załatwiała normalnie. Trzeba było królewnie naszykować kuwetę z pampersem (!!), wsadzić ją tam i asystować koniecznie aż się załatwi. A jak już zrobiła co trzeba to był komentarz: „U la la! Jaki grzecny kotek, jaka ładna kupka!” Dosłownie!
Oczywiście z domu też wychodziłam, najczęściej jeździłam do Monaco bo było tylko siedem km i autobus co pół godziny. Wystarczyło kupić bilet w jedną stronę a z powrotem okazywało się ten bilet kierowcy i można było jechać,a u nas? Nie do pomyślenia w Polsce... W Monako zawsze pospacerowałam po ogrodach i nadbrzeżem wśród zacumowanych luksusowych jachtów a potem jak wielka światowa turystka, szłam na plac przed pałacem Grimaldich i zamawiałam kawę espresso, dwa łyczki. Pamiętam że była bardzo dobra, bardzo mocna i bardzo droga jak na moją kieszeń, kosztowała 10 franków, (bo wtedy jeszcze franki były, nie euro), stolik tez był malutki :). Ale co to w porównaniu z uczuciem, że tam jestem.... Co tam, że na wiele rzeczy mnie nie było stać, ale te widoki, miejsca, przepiękne ogrody, tego nie da się przeliczyć na żadne pieniądze...no i niesamowicie mili i grzeczni ludzie, tam słyszałam „dziękuję, proszę, przepraszam, w czym pomóc” tyle razy na dzień ile u nas w ciągu miesiąca.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę.......

Załączone zdjęcia

  • Lazurowe Wybrzeże
  • Lazurowe Wybrzeże
  • Lazurowe Wybrzeże
  • Lazurowe Wybrzeże
  • Lazurowe Wybrzeże

Komentarze do wydarzenia

  • michal
    2010-03-08 21:43:24
    Zgłoś do usunięciaZ opisu wynika, że warto tam zajrzeć, może nie ujrzeć starszą Panią, ale całą otaczającą resztę. Widoków (tych za oknem) pozazdrościć.

Wydarzenia

  • Wyprawa na Mont Blanc
  • Dolomity
  • Śladami sztuki
  • Londyn 2010
  • U Turnaua na imieninach
  • Lazurowe Wybrzeże
  • Francja


  • Lazurowe Wybrzeże
    5.00
  • Dolomity
    5.00
  • Genewa
    5.00
  • Londyn 2010
    5.00
  • Zimowe impresje
    5.00
  • Małopolski Piknik Lotniczy
    5.00
  • U Szwedów w odwiedzinach
    4.50

  • Tunezja
    5
  • Londyn
    3
  • Francja
    2
  • Dolomity
    2
  • U Turnaua na imieninach
    2
  • Start Wystartowali.pl
    1
  • Lazurowe Wybrzeże
    1


Ostanio dodane zdjęcia

O autorze

Maggie_StMaggie_St
Dołączył: 2010-02-11
Wydarzeń: 1

Twoje wydarzenia

Już nie musisz pamiętać o datach wszystkich wydarzeń.
Snapki.pl zrobią to za Ciebie!



Losowe aktywne profile

KubosKubos
Dołączył: 2010-06-02
Wydarzeń: 1
qdyntqdynt
Dołączył: 2010-05-26
Wydarzeń: 1
leshek71leshek71
Dołączył: 2009-09-01
Wydarzeń: 3
zaridjazaridja
Dołączył: 2010-06-02
Wydarzeń: 11
macmaramacmara
Dołączył: 2011-06-28
Wydarzeń: 3

Najlepsi autorzy

Maggie_StMaggie_St
Średnia ocena: 5.00

MarooMaroo
Średnia ocena: 5.00

michalmichal
Średnia ocena: 4.11

leshek71leshek71
Średnia ocena: 3.67


1