Oś czasu użytkownika leshek71
Letnie ładowanie baterii w Chorwacji
Letnie ładowanie baterii w Chorwacji
Miejsce wydarzenia: Dramalj, Chorwacja
Współrzędne GPS: 45.19098988585232 14.671382904052734
Lokalizacja punktu na mapie
Coroczne ładowanie baterii tym razem miało się odbyć na tańszych zasadach w Chorwacji. Dojazd własnym "karem", pełen relaks, wszyscy szczęśliwi. Wyjazd miał mieć też swoje drugie, przełomowe dno. Dość powiedzieć, czy napisać, ze nie wszystko odbyło się tak jak się spodziewałem. Ale to już chyba tradycja.
5 osób w samochodzie, OK, ale na dłuższą trasę, to chyba zbyt dużo. Osobiście nie mogę narzekać, no ale nie ja siedziałem z tyłu.
Dramalj k/Crikvenica
Apartament w Dramalj okazał się na prawdę strzałem w "10". Mimo, iż od najnowocześniejszych z pewnością nie należał, jednak jego lokalizacja bardzo blisko morza, samo otoczenie a i cena - to niewątpliwe plusy wyjazdu.
Adriatyk w tym miejscu powinien mieć status jeziora (głębokiego i zimnego), bez fal ze wszystkich stron z widokiem na góry (o dziwo, jakie wysokie!). Poza tym kamienne wybrzeże zgodnie z oczekiwaniami - skaliste, mało piasku, gorące, pełne żaru słonecznego.
Nie jest prawdą, że za wszystko można zapłacić w EURo. Autostrady a i owszem, paliwo też, ale przelicznik mało atrakcyjny, a i w sklepach (KONZUM) za euro wiele nie zwojujesz. Dobrze rozwinięta sieć "mijenialnic" (ichniejszych kantorów) zezwala na wymianę nawet złotówek na kuny.
Drogi mile zaskoczyły. Sieć autostrad rewelacyjna, jakość dróg nawet pobocznych, którymi przyszło nam jechać ze względu na "skróty" Marty bardzo dobra. I najwspanialsze widoki. Drogi pną się serpentynami, wysokimi wiaduktami, długimi tunelami i mostami. Często nad morzem pokonywana różnica poziomów wynosiła, bagatela przeszło 700 metrów na odcinku kilkunastu kilometrów! Rewelacja!!!
Rijeka
Rijeka, pierwsze zwiedzane miasto (2 lipca) bardzo ładne (centrum), ale nie zachwyca. W szczególności, że spotkała mnie tam niemiła niespodzianka z delikatnym uszkodzeniem samochodu, po najechaniu na jakiś niezbyt wysoki krawężnik. No własna głupota może popsuć później cały dzień. Spacer po centrum - nawet nie wiem jak starym, bo odremontowanym i nowoczesnym - wyrył się dwoma momentami: zakupami tanich butów oraz swobodnym dostępem do internetu w MacDonaldsie. Szczerze: reszta na tyle mnie nie powaliła, że nawet jej nie pamiętam. Poza tym sama Rijeka sprawia wrażenie miasta portowego, przemysłowego. Po 1,5 godzinie zawinęliśmy się stamtąd.
I tu niespodzianka. W drodze powrotnej zahaczamy o małe miasteczko, prześlicznie położone tuż nad morzem, kilkadziesiąt metrów poniżej poziomu dróg (wywidnowanych wysoko w górę), o nazwia Baraka. Postój w nim w moim przypadku był niezbędny celem zregenerowania sił i nerwów. Marta wykorzystała go jednak na ziwedzanie - samotne ;) Na tyle samotne że skończone płaczem i zabłądzeniem (o ile to możliwe) wśród wąskich uliczek i podwórek :D
Krk
Wyprawa na Krk 5 lipca to głównie przejażdżka mostem nad Adriatykiem łączącym wyspę z kontynentem (30KN). Dotarliśmy do miasteczka Krk i zwiedziliśmy jego bardzo ładne stare miasto. Adnotacje na murach świadczyły o ich pochodzeniu z wieków XI - XV, ale wiadomo również, że archeologowie odkryli niższe warstwy z wieków przed Chrystusowych jeszcze. Piękne zaułki, warte zwiedzenia, aczkolwiek w godzinkę niespełna mogliśmy wracać wzdłuż równie malowniczej mariny w kierunku samochodu celem udania się w drogę powrotną.
Tak jak poprzednim razem zahaczyliśmy jeszcze o miasteczno wypoczynkowe Njivice, gdzie uskuteczniliśmy krótki pobyt rekreacyjno-wypoczynkowy (uwaga: wszystkie parkingi o zgrozo płatne, a w knajpach drogo, że hej! czyżby to brzemię wyspy?!?)
Zagrzeb
Z początku planowany na 4 lipca, jako element wycieczki połączonej z obowiązkiem partriotycznym związanych z głosowaniem na prezydenta RP (no i zwiedzaniem ambasady). Ale ze względów czysto finansowych rozsądek wziął górę i ekspedycja została przeniesiona na element "powrotowy" z wakacji do domu. Tak też się stało 8 lipca.
Stare miasto (górny Zagrzeb), do którego dotarliśmy na prawdę bez problemów i szybko (już po 2,5 godzinach od wyjazdu, z lekką nutką szczęścia przy zaparkowaniu blisko centrum na ostatnim wolnym miejscu (12KN za godzinę! więc drogo), wywarło bardzo bardzo pozytywne wrażenie. Zagrzeb jest na prawdę ładny. Przypomina nasze lata 80.te / 90.te, ale mnogość zabytków, różnorodność architektury budowli, klimatycznych uliczek i zaułków warta jest obejrzenie - zgrzeszenie, zboczenia z drogi i zatrzymania się chociażby na chwilę. Tutaj faktycznie poczyłem niedosyt zwiedzania. Ze względów czasowych zobaczyliśmy tylko mały fragmencik, a na pewno warto tam zajrzeć na dłużej - i zatrzymać się jeszcze raz!
Jak zwykle dołączam całkiem pokaźną galerie zdjęć :D - tych co miałem na mobilu. Znacznie pokaźniejsza nie dla oczu Waszych ;)
Załączone zdjęcia
Komentarze do wydarzenia
Wydarzenia
Chmura tagów
Mozart Luton lot rzym fotografia depresja klimat via ferrata lotnictwo bal zegarki Paryż marihuana zakochani biała góra Dunaj przeprowadza góry szczyty Suresnes kolejka berlin niemcy pola elizejskie kanał laski bastylia paryż walczyk amterdam Pola Elizejskie kielce autobusy reichstag wdk muzyka łuk wiatrak luwr Szwajcarzy alpy tulipan wieża eiffla punta marmolada prostytucja most walc Gatwick muzea chamonix opera szkola Tamiza alba brama brandenburska narkotyki szkoła mont blanc taniec Wiedeń karnawał holandia Beethoven Big Ben wieża Eiffla iglica samoloty samolot tango sex
O autorze
Twoje wydarzenia
Już nie musisz pamiętać o datach wszystkich wydarzeń.
Snapki.pl zrobią to za Ciebie!
Losowe aktywne profile
Dołączył: 2010-06-03
Wydarzeń: 2
Dołączył: 2010-02-11
Wydarzeń: 1
Dołączył: 2010-06-02
Wydarzeń: 1
Dołączył: 2010-12-27
Wydarzeń: 1
Dołączył: 2010-06-02
Wydarzeń: 11
Ostatnie komentarze
No, ja wyglądam dziś jak raczek, i do tego okropnie piecze.... A nie było to w tak...
Małopolski Piknik Lotniczy
Najlepsze koncerty Turnaua to te w Studio. I to chyba głównie za sprawą publiczności.
U Turnaua na imieninach
Mięso pewnie też nie wiadomo z czego, może z wielbłąda...? Ale mimo wszystko brzmi...
Tunezja
kuchnia bardzo różnorodna. W hotelu wiadomo, część było robione pod europejczyków...
Tunezja




























